Bloog Wirtualna Polska
Są 1 111 584 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kim jest 'Anioł Stróż ' ?

 
 
Kim jest właściwie ' Anioł Stróż?  
                                                                                          
                                        
 
 
 
Rodząc się na Ziemi zapominamy o podstawowej cesze absolutnie wszystkich dusz w całych Zaświatach - tą cechą jest możliwość PODZIAŁU każdego z nas na zupełnie samodzielnie egzystujące ,'oddzielne ' części ....

Ta cecha zresztą jest podstawą naszego istnienia - bo  BÓG   'OJCIEC '  , (zwany przez niektórych ŹRÓDŁEM ),  właśnie wykorzystując tą cechę stworzył WSZYSTKIE  'INNE'  DUSZE - po prostu 'DZIELĄC' SIEBIE ( 'wydzielając ' ze swojego ciała ) oczko.gif


Dowiedzieć się o szczegółach tej cechy można np. z co poniektórych fragmentów książek R. Monroe, M. Newtona czy nawet ( !!!) odpowiednich fragmentów książek katolickich z jakby 'zakamuflowaną ' dla większości czytających tam treścią .

W świetle tych informacji 'stworzona'= wydzielona przez Boga/Źródło dusza , jeżeli chce zebrać jak najwięcej doświadczeń po prostu  'dzieli się'  dalej jakby na części , z których każda spełnia dalej definicję  bycia   'duszą' :
 
Cyt. Z R. Monroe :

 "Każda osobowość  (będąca tą wydzieloną częścią duszy , czyli jakby mniejszą duszą)  jest SAMODZIELNYM, zdolnym do odczuwania istnieniem z INDYWIDUALNĄ świadomością , umysłem i wspomnieniami „.
 
I kiedy te wydzielone przez daną duszę  części , te   ' mniejsze ' dusze , inkarnują sobie na Ziemi lub na innych planetach , to zawsze pozostaje jakaś 'część  ' danej duszy w tym tzw. niebie czyli internacie okołoziemskim


cyt. z książki R. Monroe :

 " Mogę mieć wiele OSOBOWOŚCI rozwijających się W TYM SAMYM CZASIE .....właśnie teraz mi mówią, że jeden jest stary, inny jest kaleką, ....... i mogę odczuć , że jestem stary i że jestem kaleką...:


Ta sama dusza tłumaczy dalej, że te osobowości mogą rozwijać się w tym samym czasie nie tylko na Ziemi, ale i na innych planetach . Zapytana , jak wyglądają niektóre z tych form odpowiedziała:


"..jedna jest galaretowata, inne są śliskie..'


Każda z takich dusz , przed kolejnym wcieleniem , ustala wielkość  swojej części, którą chciałaby wydzielić  z siebie   ( czyli inaczej wielkość  wydzielonej  ' energii'),  a  którą chciałaby wcielić w dane ciało ludzkie .

Cytat z 'Newtona ':


Zdolność dusz do podziału esencji swojej energii wpływa na wiele aspektów ich życia.
Być może bardziej odpowiedni niż „podział" byłby termin „rozwinięcie duszy". Jak już wspomniałem we fragmencie dotyczącym zjaw i duchów, wszystkie dusze udające się na Ziemię pozostawiają część swojej energii w świecie dusz - nawet te z nich, które wiodą życia równoległe w więcej niż jednym ciele.
 Procent pozostawionej energii może być rozmaity, lecz każda cząsteczka światła stanowi dokładną kopię całej Jaźni i odzwierciedla jej pełną tożsamość.
(...)
Wysoce zaawansowana dusza zabiera ze sobą na Ziemię nie więcej niż 25 procent całkowitej ilości energii, podczas gdy przeciętna, mniej pewna siebie dusza około 50-70 procent.




(W mojej opinii % energii pozostawionej w niebie lub wcielonej w ciało ludzkie może być jeszcze mniejszy . Słyszalam o pewnej ankiecie robionej w 'niebie' na ten temat : ponoć  wśród dusz,  prowadzacych równocześnie równoległe wcielenia,  rekordzistką  była  dusza , która podzieliła się na  48  mniejszych dusz !!!  



Na czas wcielenia pozostała w niebie część ' nas ' jest zupełnie świadoma , i jeżeli zostało jej wystarczająco 'dużo ', to może nadal tam uzupełniać swoją wiedzę i  prowadzić całkiem normalne życie :



Fr. z M. Newtona :


 Dr N. - Domyślam się, że w czasie twojej nieobecności energia ta nie była zbyt aktywna. Jaki procent całości pozostał w świecie dusz?
P. - Tylko 15 procent. Potrzebowałam bardzo dużo energii, by wytrzymać swoje irlandzkie wcielenie. Pozostała część mogła poruszać się po naszym terenie, lecz nie brała udziału w czynnościach rekreacyjnych.
Dr N. - Rozumiem, lecz czy te osłabione 15 procent także stanowi kompletną reprezentację twojej duszy?
P. (żarliwie) - Jak najbardziej - to taka mniejsza wersja mnie samej.
Dr N. - Czy te 15 procent ciebie było w stanie nadążyć za lekcjami grupy i powitaniami powracających dusz, podczas gdy 85 procent przebywało na Ziemi?
P. - Hm... do pewnego stopnia... tak. Kontynuuję zdobywanie wiedzy w obu miejscach, (chodzi o Ziemię i świat dusz)



Niektóre ze starszych dusz zostawiają w niebie na tyle dużo  swojej energii , że mogą nie tylko skupić sie na dalszym dokształcaniu, ale też mogą ' łączyć się' świadomością z częścią/częściami wcielonymi , i podczas takich połączeń mogą  przekazywać tym swoim częściom  inspiracje, nowe idee, czy  mogą wspierać te swoje części ( czyli siebie )swoją siłą życiową ...

I tak ZACZYNA SIĘ rola nas, części nie wcielonych , jako adeptów do 'roli ' 'Aniołów Stróży' wobec tych części ' wcielonych ' .

( oczywiście obok opieki Przewodników/Opiekunów, która cały czas trwa , od naszego 'urodzenia się' , jako duszy )



Wraz ze wzrostem stopnia rozwoju duchowego , dusze kończą etap 'nauki'  jakby w liceum , otrzymują nawet   'świadectwo maturalne'  ( czyli wolność lub zbawienie całkowite ) .
Zaczynają się  wtedy gromadzić na poziomach przeznaczonych dla dusz ' wolnych' od konieczności wcielania się gdziekolwiek , a  'gromadzących'  się tam przed połączeniem się w 'jedność '
(przed udaniem się do wyższych planów energetycznych , na których te dusze  będą  doświadczać się dalej,  między innymi   'stwarzając' swoje ' światy'   (Bogami jesteście )

Są to poziomy naszych Wyższych Jazni , w które jako jedność się wtedy połączymy, poziomy nazywane przez R. Monroe poziomami  'Ja- Tam ' , przez B. Moena  'Dyskami' .   
 
                                       
 
W przypadku takich dusz rośnie poziom pomocy - jako 'Anioła Stróża' - dla swoich cząstek, które jeszcze  gdzieś tam  'utkwiły'
 
 
 
Cytat z  R. Monroe: 


 Moja nowo uzyskana wiedza o moim osobistym wehikule Ja-Tam w znacznym stopniu podbudowała moją pewność siebie (...)
Wiele naszych zadań dotyczyło udzielania pomocy w przejściu przez proces śmierci fizycznej lub odbierania kogoś po jego zakończeniu. W większości takich wypadków postrzegani byliśmy jako: ojciec, matka, zmarły przyjaciel, a nawet czasami jako "istota niebiańska". Ci, którzy nie byli częścią naszego Ja-Tam, znikali po prostu w Terytoriach Systemów Przekonań. W takich przypadkach wspieraliśmy ich przez grzeczność jako tych, którzy z jakichkolwiek powodów nie byli spotykani przez przedstawicieli ich własnych Ja-Tam lub też nie trafili do punktów wejścia w swoje konkretne systemy przekonań. (...)

Głównym zadaniem mojego Ja-Tam było przejmowanie osobowości poprzednich wcieleń, które zostały przytłoczone nałogami Ziemskiego Systemu Życia czy najróżniejszymi systemami przekonań do tego stopnia, że sama esencja osobowości pozostawała nieosiągalna.
Kiedy indywidualny ludzki Umysł wyłamywał się wreszcie z okowów przekonań lub odnajdował rysę w całym systemie, natychmiast jeden z członków naszego Ja-Tam udawał się z misją ratunkową. Czas nie odgrywał tu istotnej roli, być może z wyjątkiem tej, iż wszystkie owe "misje ratunkowe" miały miejsce w czymś, co określamy mianem przeszłości.

Sposób niesienia pomocy jest kolejną stałą dla każdego członka Ja-Tam.
Obejmuje on wszczepienie nowych idei, myśli, a nawet fizycznych bodźców w życie fizyczne innych rezydentów Ziemskiego Systemu Życia. Szybko uświadomiłem sobie, jak wiele pomocy otrzymuje każdy z nas, a której nie postrzegamy lub którą po prostu akceptujemy bez zbędnych pytań. I ponownie, pomoc taka jest ograniczona naszą koncepcją czasu.

Nigdy nie jest na nikim wymuszana, lecz dostarczana jako odpowiedź na wołanie o pomoc, na sygnał, który w różnych systemach przekonań tłumaczony być może jako modlitwa
.


Te same treści , zawarte w przekazach od  'świętych' , spisanych przez F.Horak w książce     ' O życiu pozagrobowym'  (wydanej przez Wydawnictwo Katolickie ), przekazane są za pomocą innych słów, ale zawierających w sumie to samo znaczenie :


'Odnośnie do życia wewnętrznego człowieka rolą i obowiązkiem Anioła Stróża jest też zatrzymywanie , utrwalanie i przypominanie mu natchnień i świateł zsyłanych od Boga za pośrednictwem Świętych , natchnień, które bez jego działania mógłby człowiek przeoczyć i zmarnować częściej ... '


( jak ten cytat przypomina ten przytoczony wyżej z książki Monroe)



'Anioł Stróż kocha duszę człowieka jak BLIŹNIACZĄ SIOSTRĘ i pragnie jak najszybszego jej zbawienia, od czego zresztą jest ściśle uzależniona pełnia doznawanej przez Niego samego szczęśliwości .'

OBOWIĄZUJE ICH NIEJAKO W TYM WYPADKU PRAWO NACZYŃ POŁĄCZONYCH .

Anioł Stróż nigdy nie opuści zbawionej duszy , którą się opiekował.
Pozostanie z nią i przy niej na wieczność całą'




Te ostatnie słowa ( oraz dodatkowe konsultacje z duszami ) są wg mnie wystarczającym powodem do tego, aby uważać, ze opisywany przez chrześcijanizm 'Anioł Stróż ' i WJ, czy dusze określane jako Ja-Tam przez Monroe ( czy 'Dysk' wg Moena ) TO TE SAME DUSZE .



Niezależnie od 'instytucji' Anioła Stróża istnieje grupa dusz , nazywanych Przewodnikami /Opiekunami .
Ich rola jest bardzo ważna szczególnie wtedy, kiedy żadna nasza 'cząstka' nie uzyskała jeszcze poziomów dusz starych , poziomów WJ , a więc kiedy jeszcze nie umiemy za bardzo ' pomóc sobie ' .

Cytat z  'F. Horak ':


 „ I tak przede wszystkim korzysta człowiek z opieki Aniołów Stróżów, Patronów, Opiekunów, i całego zastępu duchów Jasnych .
Duchy Jasne , to dusze ludzi zbawionych , które 'pracują' wspólnie z Świętymi dla chwały i miłości Bożej .(...)
Duch Jasny 'znalazłszy' wśród ludzi człowieka, którego uposażenia duchowe odpowiadają jego działaniu, natchnieniom, stara się go pozyskać dla spraw Bożych .
Gdy dobrą wolą kierowany człowiek podda się ufnie jego wpływowi w miarę duchowego rozwoju człowieka- a więc w miarę rozszerzających się jego możliwości - zmieniają się też przy nim działające duchy.
Jedne spełniwszy swe zadanie odchodzą, a na ich miejsce napływają inne, mocniejsze, by wreszcie urobić podłoże dla ostatecznego i stałego Opiekuna duszy, którym zazwyczaj jest Święty.

Opiekun musi swym charakterem i możliwościami odpowiadać charakterowi i usposobieniu wziętego w opiekę człowieka. (...)
Człowiek mający różne zainteresowania i talenty może prosić o opiekę kilku świętych jednocześnie, dobierając ich wedle rodzaju i typu możliwości, które w sobie czuje. Łatwiej i bliżej zżyć się jednak można z jednym Opiekunem Sw., tym, ku któremu serce ciągnie nas najsilniej .

Patron Święty nie jest z natury rzeczy Opiekunem swego imiennika na Ziemi. Może się jednak nim stać. Gdy się go o to w modlitwie poprosi. „



Fragment z   'M. Newtona' :


Nie zdarzyło mi się jeszcze pracować z pacjentem poddanym transowi hipnotycznemu, który nie miałby osobistego przewodnika. Podczas takich seansów niektórzy przewodnicy są bardziej widoczni, inni zaś mniej. Mam zwyczaj pytać badanych, czy czują w pomieszczeniu czyjąś bezcielesną obecność. Jeżeli tak, jest to najczęściej ich opiekuńczy przewodnik. Czasem badany wyczuwa obecność bezcielesnej postaci jeszcze zanim ujrzy jakąś twarz lub usłyszy głos. Naturalnie osoby poświęcające wiele czasu na medytację są bardziej zaznajomione z takimi wizjami niż ktoś, kto nigdy nie zwracał się do swojego przewodnika.
Rozpoznanie takiego duchowego nauczyciela pozwala nam się zetknąć z pełną ciepła i miłości mocą. Dzięki naszym przewodnikom stajemy się bardziej świadomi ciągłości życia i naszej tożsamości jako duszy. Przewodnicy są dla nas bardzo ważnym elementem egzystencji, bowiem stanowią część naszego przeznaczenia.
Przewodnicy są istotami bardzo złożonymi, szczególnie jeżeli są mistrzami. Etap rozwoju świadomości, na jakim znajduje się dusza, determinuje do pewnego stopnia poziom zaawansowania przydzielonego jej przewodnika. Dojrzałość poszczególnych przewodników decyduje także o tym, czy jako nauczyciele zajmują się jednym, czy też wieloma uczniami. Seniorzy i mistrzowie pracują zazwyczaj z całą grupą dusz zarówno w świecie duchowym, jak i na Ziemi. Przewodników tych wspomagają inne istoty. Z relacji moich pacjentów wynika, że każdą grupą dusz opiekuje się zwykle jeden lub więcej nowych nauczycieli, takich, którzy sami nadal się jeszcze szkolą. W ten sposób niektórzy ludzie mogą mieć więcej niż jednego pomagającego im przewodnika.



Inny fragment :


 Na ile mogę ocenić, procedura selekcji nauczycieli w świecie duchowym jest niezwykle starannie zorganizowana. Każda istota ludzka posiada przynajmniej jednego seniora, starszego mistrza, przydzielonego duszy od momentu jej stworzenia. Wielu z nas otrzymuje później nowego, mniej ważnego nauczyciela, czego przykładem jest Karla z poprzedniego rozdziału. W poszukiwaniu lepszego określenia nazwałem tych nauczycieli juniorami.
Aspirujący przewodnicy-juniorzy mogą oczekiwać na rozpoczęcie swojego szkolenia pod koniec poziomu III, kiedy to osiągną wyższy pośredni stopień rozwoju.
W rzeczywistości swój trening zaczynają jednak dużo wcześniej, bowiem już na niższych etapach rozwoju pomagają i doradzają innym duszom jako przyjaciele (w ziemskim wcieleniu) lub „koledzy" z jednej grupy dusz. Przydziały juniorów i seniorów wydają się być odzwierciedleniem woli przewodników-mistrzów, którzy tworzą coś w rodzaju ciała zarządzającego czy powierniczego.


W mojej opinii w miarę naszego wzrostu duchowego , każda z dusz znajduje w sobie zakres tematów, który ją bardziej od innych interesuje .

W tym momencie zaczynamy naukę jakby w danej specjalizacji , stąd rośnie potrzeba rozwoju pod opieką dusz specjalistów , dusz specjalizujących się w danych dziedzinach .


O tej 'specjalizacji' M. Newton pisze tak :


Sądzę, iż należy wspomnieć o tym, że kiedy dusza zostaje przeniesiona na pośredni poziom szkolenia, wprowadza się ją do swoistego cechu czy gildii. Jednakże nie porównywałbym tego do historycznych, średniowiecznych cechów, które nazywano Tajnymi Szkołami. Były to ekskluzywne, sekretne organizacje, dostępne tylko dla ich członków. Chociaż w specjalistycznym szkoleniu wybranych dusz występują pewne elementy prywatności, nie ma ono charakteru elitarnego. Przybywające ambitne dusze są zawsze mile witane w grupie specjalistów.

Te zbiorowiska bardziej wyspecjalizowanych dusz są początkowo związane dość luźno. Definiuję je jako niezależne grupy studiów. Proces szkolenia rozpoczyna się powoli i metodycznie, z udziałem nauczycieli o różnych specjalnościach. Daje to nauczycielom czas na ocenę poszczególnych dusz. Dusze czujące się niezbyt pewnie mogą opuścić taką specjalistyczną grupę, zaś inni obiecujący kandydaci mogą zostać do niej dołączeni. Praktyka ta stanowi przeciwieństwo zasady rządzącej formowaniem długoterminowych pierwszorzędnych grup dusz. W miarę, jak te nowe grupy udowadniają, iż potrafią sprostać zlecanym im zadaniom, zadania te stają się coraz bardziej złożone. Na tym wczesnym etapie, kiedy dusze są odrywane od swych pierwotnych grup, wciąż utrzymują one kontakt ze swoimi stałymi przewodnikami i uczestniczą w działaniach swej pierwszorzędnej grupy. Podczas niezależnych studiów większy nacisk kładzie się na samodzielne wyznaczanie sobie celów przez duszę, co uwidacznia się jeszcze wyraźniej, gdy osiąga ona IV i V poziom rozwoju.



Reasumując, i odpowiadając zarazem na bardzo częste pytanie innych,  z zacytowanych powyżej fragmentów wyrażnie widać, że Anioł Stróż  to  nie ta sama dusza,  którą jest  Opiekun duchowy  . 

 Anioł Stróż    jest  cząstką nas, naszej duszy, która jest już na etapie, że potrafi nas 'prowadzić'  (  nazywany też   WJ,  czt Nadświadomością  ) , Opiekun/przewodnik to byłaby dusza , pomagająca nam się poznać, oraz prowadząca  nas w rozwoju duchowym, lecz  będąca częścią ' innego'  WJ .
 
Lecz czy naprawdę  'innego' WJ  ?   
 
 
W końcu i tak wszyscy jesteśmy  Jednością ,  jako cząstki tego samego  Praducha, zwanej : "Bogiem Ojcem"     ;-)  


 
 

Podziel się
oceń
19
0

Licznik odwiedzin:  267 566  

O moim bloogu

Wszyscy jesteśmy w istocie 'duszami'/'duchami'/'jazniami'/'energiami', małymi cząstkami jednego, wielkiego Pra - Ducha , zwanego przez jednych Bogiem, przez innych Allahem, Absolutem lub Światłością. ...

więcej...

Wszyscy jesteśmy w istocie 'duszami'/'duchami'/'jazniami'/'energiami', małymi cząstkami jednego, wielkiego Pra - Ducha , zwanego przez jednych Bogiem, przez innych Allahem, Absolutem lub Światłością. Ciała ludzkie to tylko chwilowe 'ziemskie kombinezony' dla nas, jako 'dusz'. Gdy są już nie do użytku, większość z nas wraca do miejsca, zwanego przez wielu 'niebem'. Jednak są również tacy, który się gdzieś tu na Ziemi z różnych powodów 'gubią' .. i wtedy mówi się o nich : 'duchy'. Mam cichą nadzieję, że ten bloog umożliwi mi choć trochę im pomóc........

schowaj...

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: